Knock. Ask. Move. Have fun!
Za każdymi drzwiami ktoś czeka. Czasem coś pysznego. Czasem mały straszak.
Knock, knock, knock! Let's ask!
Zapukajcie razem w stół albo w podłogę.
It's a pumpkin!
Big round pumpkin!
ręce w wielkie koło nad głową
Ruch robicie razem, trzy razy - nie więcej. Dziecko, które tylko patrzy i powtarza gest, też bierze udział.
SZEŚCIORO DRZWI. SZEŚĆ RAZY PO ANGIELSKU.
Na koniec zapytaj każde dziecko po kolei: Trick or treat? - i daj mu wybrać jedno słowo. To jest ten moment, w którym język wychodzi z gry do prawdziwej rozmowy.
„Te same jeszcze raz” to ta sama szóstka drzwi w innej kolejności - i to właśnie przy drugim przejściu dzieci zaczynają mówić razem z Tobą. „Inne słowa” losuje szóstkę od nowa z całego zestawu.
Główna funkcja językowa: proszenie o coś i reagowanie na polecenie. Dziecko woła Trick or treat! i drzwi faktycznie się otwierają - język robi tu coś naprawdę, zamiast być powtarzany dla samego powtarzania.
Zestaw ma dwadzieścia słów, ale jedna gra to zawsze sześć - i to celowo. Trzylatek nie nauczy się dwudziestu słów z jednej zabawy; nauczy się sześciu, jeżeli wrócą do niego kilka razy. Po skończonej grze wybierasz: te same jeszcze raz albo inne słowa.
Drzwi otwierają się od razu, bez zgadywania. Dziecko nie musi powiedzieć ani słowa - wystarczy, że pokazuje ruch. To jest celowe: w tym wieku rozumienie wyprzedza mówienie i zmuszanie do powtarzania cofa dziecko, zamiast je popychać. Jeśli grupa jest bardzo młoda, zatrzymaj się po trzech drzwiach.
Przed otwarciem widać cień - dzieci zgadują, kto puka. Zgadywanie po polsku jest w porządku, chodzi o ciekawość, nie o test. Po otwarciu pojawia się zdanie do powiedzenia (It's a ghost!) i pytanie z dwoma odpowiedziami do wyboru. Wybór jest łatwiejszy niż otwarte pytanie i każde dziecko ma na nie odpowiedź.
Ekran ma tu zejść z drogi. Jedna runda to około dziesięciu sekund patrzenia i pół minuty ruchu w sali - jeśli dzieci dłużej patrzą niż się ruszają, coś poszło nie tak.